Wesele na śląsku

 

Wykupiny Panny Młodej ...

 

   Stary, Śląski zwyczaj wykupin, wiąże sie z tradycją wnoszenia posagu do związku małżeńskiego  oraz „zapłaty” za wydanie narzeczonej przyszłemu małżonkowi.

Obecnie wykupiny, to zabawne pertraktacje pomiędzy rodziną Panny Młodej, a świadkiem Pana Młodego, który musi "wykupić" pszyszłą żonę.

W dniu ślubu Pan Młody przybywa do domu Panny Młodej ze swoim świadkiem, aby zabrać ją na uroczystość zaślubin. Drzwi otwiera ojciec, lub osoba wyznaczona jako świadek na slubie.

W imieniu nowożeńca, jego świadek informuje poważnym tonem , że poszukują Panny na wydaniu, a w okolicy ludzie mówią, że tu jest odpowiednia kobieta. Otrzymują potwierdzenie, że jest taka panna, ale aby ją zobaczyć, a tym bardziej zaciągnąć do ołtarza, trzeba wnieść odpowiednią opłatę.

Następnie rozpoczynają sięzabawne i "irytujące" pertraktacje o formę opłaty. Kiedy targi ze świadkiem i rodziną narzeczonej zostały zakończone, a opłata pieniężna przekazana, Pan Młody dowiaduje się, że, musi poczekać, bo ostateczną decyzje o tym czy wysokość "opłaty" jest wystarczająca podejmie panna.

Panowie zostają przed drzwiami, a rodzina i świadek idą do domu ustalić z "panną", czy z opłaty jest zadowolona. Niestety, jak to z kobietami bywa same pieniądze nie wystarczą. Informuje, że konieczna jest jeszcze jakaś atrakcyjna biżuteria. I następuje ciąg dalszy targów.

Nie mając wyjścia, Pan Młody musi podarować ładny naszyjnik z  korali, efektowną bransoletkę, bądź inny upominek, mogący zadowolić pannę na wydaniu, o którą się stara.

Jeżeli oczekiwawia przyszłej żony i jej rodziny zostaną spełnione, to świadek Panny młodej uchyla dzrzwi i wydaje pannę jej przyszłemu mężowi.

 

 

Obecnie wykupiny, to zabawne pertraktacje pomiędzy świadkiem i rodziną Panny Młodej, a świadkiem Pana Młodego, który musi "wykupić" pszyszłą żonę.

 

 

Śląski kołocz weselny ...

 

 Kołocz weselny, to na Śląsku jedna z najbardziej znanych tradycji związanych z przygotowaniami do wesela. Kołocz dawniej pełnił ważną funkcję obrzędową, która obecnie przybrała formę towarzyską.

Pieczenie kołocza weselnego było wielkim wydarzeniem, którym zajmowały się najbliższe krewne i szanowane gospodynie. Podczas pieczenia kołocza wypowiadano różne formuły oraz wykonywano określone gesty, co miało nadać symboliczne znaczenie oraz powagę wydarzeniu.

Przyszła Panna Młoda nie mogła w tym niemal magicznym wydarzeniu uczestniczyć.

Do wypieków stosowano najlepszą mąkę, świeże masło i jaja. Mak musiał być najlepszy, a ser rozpływać się w ustach.

Gotowy kołocz przyszła Panna Młoda roznosiła do zaproszonych gości, by potwierdzić przyjęcie zaproszenia, oraz do osób nie zaproszonych, by je uchonorować.

 

Kołocz dawniej pełnił ważną funkcję obrzędową, która obecnie przybrała formę towarzyską.

 

 

Polterabend, czyli tłuczenie ...

 

Dzień przed ślubem, wieczorną porą pod domem Panny Młodej zbierają się członkowie rodziny i goście weselni. Zgodnie ze śląską tradycją w hałaśliwym i radosnym nastroju "na progu" domu tłuczona jest porcelana. Podczas obrzędu tematem rozmów i dowcipów jest przyszły ślub, wesele i oczywiście Para Młoda. Po wyczerpaniu zasobów porcelany przyszła Para Młoda sprząta teren, a uczestnicy obrządku zapraszani są na poczęstunek i napitek.

Polterabend, to też okazja do złożenia życzeń i przekazania upominków przez osoby nie będące uczestnikami Ślubu, ani wesela.

Śląski Polterabend, ma na celu zapewnienie szczęścia nowemu związkowi oraz ochronę przed złymi siłami. Skuteczność obrządku zależy od ilości potłuczonej porcelany, a nie jakości.

Ważne by było głośno i radośnie.

 

Zgodnie ze śląską tradycją w hałaśliwym i radosnym nastroju "na progu" domu tłuczona jest porcelana.


 

 
 
 
 

DJ Santi na GOOGLE Plus ...